Miejskie legendy są pełne nieznanych miejsc, tajemnic i zaskakujących zwrotów akcji.
Jednym z miejskich legend jest „Górka Śmierci”.
Znajduje się na Os. Armii Krajowej, najprawdopodobniej jest to hałda z pozostałości po materiałach budowlanych.
Wiele z nas od najmłodszych lat i po dzień dzisiejszy dzieci słyszą od starszych rówieśników lub rodzeństwa wybierając się zimą na sanki historię o dziecku, które zginęło, bawiąc się w tym miejscu- stąd powstała nazwa Górki Śmierci.
Przyczyna śmierci w zależności od opowiadanej historii jest drastyczna.
Czołg w Odrze
Zimą w 1945 roku Wojska Armii Czerwonej atakowały Opole.
W tym czasie brakowało mostu, który byłby w stanie udźwignąć ciężar ich sprzętu, wtedy Rosjanie zdecydowali się na przewóz sprzętu po skutej Odrze lodem.
W momencie przejazdu przez rzekę na wysokości Groszowic, jeden z czołgów wpadł do Odry.
Czy ta historia jest autentyczna? Starsi Opolanie podtrzymują zdanie, że tak i że widzieli to na własne oczy, jednak czołgu nie odnaleziono po dzień dzisiejszy.
Ukryty skarb i nekropolie miejskie
Mieszkańcy Opola znają również historie o ukrytym skarbie na Cmentarzu przy ul. Zielonej.
Młodzież, która często przychodziła tam w ramach lekcji by sprzątać cmentarz opowiadała sobie historie o ukrytych w tym miejscu kosztownościach.
Skarby mieli ukryć Niemcy na przełomie 1944-1945. Mundurowi byli pewni, że po wojennym zawirowaniu uda im się wrócić po skarb.
Czy rzeczywiście skarb nadal się tam znajduje? Czy jednak, ktoś go znalazł? To pozostaje wieczną tajemnicą.
Nawiązując do nekropoli mieszczącej się na ul. Wrocławskiej, wiąże się historia o bywających tam satanistach.
Pogłoski chodziły, że mieli się oni spotykać w cmentarnej kaplicy.
Jednak, najprawdopodobniej osoby odwiedzające to miejsce to bezdomni szukający schronienia.
Collegium Maius i zamurowane okno
Kolejna legenda Miasta dotyczy Groszowic.
Historia sięga izbę wytrzeźwień i kościół pod wezwaniem św. Katarzyny Aleksandryjskiej.
Według przeróżnych opowieści budynki połączone są tunelem.
Legenda mówi o tym, że w wspomnianym tunelu mają znajdować się szkielety małych dzieci, oraz przytłumiony płacz dzieci, który słychać w piwnicach izby.
Collegium Maius pracownicy twierdzą, że to miejsce jest nawiedzone.
600 lat temu był tam klasztor, następnie powstał szpital.
Teraz dochodzi tam do zjawiska jeżdżącej windy z piętra na piętro, oraz do nieoczekiwanego zatrzymywania się i gaśnięcia w niej światła, choć nikt do niej nie wsiada.
Przeprowadzany by przegląd techniczny windy, gdzie nie wykazało żadnych usterek.
Tajemnica, kryje się również w Wierzy Ciśnień, konkretnie dotyczy to małego okienka.
Budynek liczy 30 małych okienek, lecz uwagę przykuwa jedno z nich, ponieważ jest zamurowane- znajduje się na pierwszym piętrze.
Legenda głosi, że zamurowano je po tym jak ktoś z niego wyskoczył.
